Photobucket


23: 00
08 lutego 2010
kom


Kochany Pamiętniczku!

Wróciłam z poznańskiej Ligatury.
Czyli z festiwalu kultury komiksowej. Do tej pory nie wierzę, że sam Belzebub zwiódł mnie tam, gdzie Peja mówi dobranoc. Wypiździewo to tal ne. W mieście o trudnej do okiełznania infrastrukturze, zgubiłam się dwa, a może trzy razy. W dniu wyjazdu na dworcu Śródmieście znalazłam telefon (obcego człowieka) i odniosłam go na policję. W ten oto sposób pierwszy raz zwiedzałam posterunek (lamus, co?) i śledziłam funkcjonowanie polskich organów ścigania od środka. A w środku chill, chociaż może bardziej out. Na moją prośbę "chciałabym oddać znaleziony telefon" Pan posterunkowy okazał kompletne zakłopotanie. Zaproponowałam zostawienie swoich danych, tak na wypadek (gdyby chciał się ze mną umówić - może tak to odebrał) i zgodził się. Nie miał też długopisu, ale jako porządna obywatelka zorganizowałam go szybciej niż posterunkowy powiedziałby "jedz te kurwa kurę".
Dodatkowym walorem wyjazdu była moja dieta białkowa, na której to jestem już ponad tydzień. Nie było łatwo siedzieć o herbacie, podczas gdy Gwiazdy polskiego komiksu pykały dymkami, kulinarnie szarżując zapiwszy wszystko piwem (tak, tak - pije kuba do jakuba, jakub do michała, pije jeden do drugiego kompanija cała ). Na szczęście mój wierny, niestrudzony kompan Hubert towarzyszył mi w niedoli i nadwrażliwości nikotynowej.

Jednak absolutnym hitem był jedyny (mój) posiłek w Poznaniu. Zezwoliłam sobie na obiad, ale pod jednym warunkiem, - że będzie to obiad u Bee Jay'sa. Chyba rozumiecie, że nie mogłam sobie odmówić? Ogólnie żarcie bardzo, bardzo średnie, więc średnio z minusem. Ale po raz ostatni zapytam, chyba rozumiecie dlaczego nie mogłam sobie odmówić posiłku u BJ?

Na absolutny koniec kilka zwariowanych foteczek...

P.S. mam kryzys wszystkiego. potrzebuję zmian. szybko doktorze!



23: 17
16 lutego 2010
kom

dokonałam ciekawego odkrycia.
niedawno B. dostał ode mnie książkę Topora. książka tytuł nosiła "Księżniczka Angina" (nie mylić z waginą). w Anginie roi się od stylistyczno - formalno - językowych patencików, których próbkę serwuję poniżej.
szczęśliwie złożyło się, że w CSW swoją retrospektywną wystawę ma (martwy już) człowiek o najtrudniejszym nazwisku w polskiej sztuce(?) - Dróżdż Stanisław.
dzięki temu odkryłam, że "Zapominanie" Dróżdża z 1967 roku jest łudząco podobne do "Ballady Amnezyjnej" Topora, również z 1967 roku.
nie twierdzę oczywiście, że jest to pewna namiastka plagiatu, być może to jedynie paralelna fascynacja "poezją konkretną"...
ale dla mnie w tym pojedynku wygrywa (zawsze) Topor. nawet nazwisko prowadzi 1:0



P.S. widziałam niesamowity film - Invention of Lying... zobaczcie jak to jest, gdy ludzie nie potrafią kłamać...

















2017

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2016

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2015

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2014

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2013

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2012

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2011

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2010

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2009

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2008

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2007

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń

2006

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień


















księga gości



ładnie proszę o nie kradzenie zdjęć, BO: prawka autorskie.
jeżeli podobają Ci się moje prace i chcesz ich użyć, skontaktuj się ze mną.

koka.skowronska@gmail.com

















The Comic Roids Project