MISZ&MASZ
(STOPĄ W DRZWI I DRZWIAMI W TWARZ)



impresje w skali przestrzeni ostatniego miesiąca:

1) jaram się Fair Tradem i ekologią- szykuję się do notko-wykładu w tym obszarze, drżyjcie!

2) muszę zobaczyć film LA NANA

3) nienawidzę złodziejstwa-także netowego(słynna już sprawa hardkora)

4) kiedy i z kim idę na kręgle?

5) czy zdałam i dlaczego nie egzamin z psychologii społecznej(stopa w drzwiach, drzwiami w twarz)?

6) wojna polsko-ruska to dzieło makabryczne w całej swej kubaturze- film ten jest jęczmieniem na schorowanym oku polskiej(nie ruskiej) kinematografii... Przy okazji, na jęczmień podobno pocieranie złotem pomaga. Ale, że złotem milczenie...

7) tak, Bekon, kiedyś z pewnością wyślę Ci zdjęcia...no wiesz...pamiętam! :)

8) dział żarcia i spożycia w Marks & Spencer jest mistrzem. polecam.

9) dziękuję Piotrowi P. za spotkanie, a innych przepraszam za obsuwki. po 26 czerwca jam Ci Wasza. (emeryci po pół roku do okulisty czekają, więc nie mówić, że to długo)

10) absolutnie genialna książka "Makdonaldyzacja Społeczeństwa" patrzy na mnie lubieżnie mając nadzieję, że kiedyś ją skończę. (kochana, obiecuję Ci, nawet Cię wykończę! Moja Ty Makdonaldyzacjo)

11) no nie mogę przeżyć tej wojny polsko-masłowskiej. no ludzie. niech mi tylko ktoś powie, że to dobry film...chociaż Borys się broni, co nie Sztybi? :)

12) żeby uciąć tę listę na jakże szlachetnej liczbie apostolskiej(choć czepialskie dusze powiedzą, że tam ich więcej było, ale udawali, że dwunastu i takie takie...) powiem jeszcze, że jak zawsze kocham Babkę Vivienne.
Choć od czasu kampanii tego brandu na sezon S/S 09 pokochałam też Pamelę i Andreasa(ten z lewej).


czy to nie są najsłodsze cukierki kiczu i modowego miodu?












Przy okazji- zdjęcia wykonał Juergen Teller znany między innymi z zabawnej sesji żony pana Beckhama dla pana Marca Jacobsa i dosyć znanego portreciku(bardzo przyjemnego swoją drogą) pana Sasnala



Name:

Komentarze:

13.09.2012, 03:33 :: 37.131.217.11
mbZrLmDQT
Wartość merytoryczna treści. Zgadzam się, że to najsłabszy punkt każdego kursonku. Jeśli zgłosi się 5 tysięcy osf3b, konieczna jest ostra pre-selekcja, zakładam że wg jakiś kryterif3w.1. Jakie kryteria preselekcji będą dobre? Brak informacji w każdym z tych regulaminf3w.2. Kto będzie dokonywał tej preselekcji? Jury? Przysłowiowych pięciu gości po 1000 blogf3w na twarz?3. Jaka jest gwarancja, że w preselekcji odpadną kiepskie blogi znajomych, a przejdą lepsze od nich blogi osf3b nieznanych?Problemem jest też porf3wnywalność. Nawet w sferze techologii trudno oceniać dwa rf3żne blogi tematyczne np. o programowaniu i marketingu. Co jeśli ktoś zgłasza bloga prywatnego?Czyli sam widzisz, że ten punkt można OKDR, bo nie ma większego sensu.Spf3jność wyglądu i treści to można oceniać na zasadzie wyszukiwania niespf3jności.Robert, nie rzucaj banałami, konkrety poproszę. To po pierwsze. Po drugie kto ma wyszukiwać te nieścisłości wśrf3d choćby 100 blogf3w? Jedna osoba? Przecież to roboty na parę tygodni na pełny etat. A jak blogf3w będzie 1000, to juror zrezygnuje z pracy, żeby oddać się ocenie?Nie tylko jeden juror standardowych szablonf3w używają Lipiec, Tkaczyk, Karwatkae280Ś Tym zabawniej BTW nie zauważyłem w regulaminie informacji, że członkowie Jury nie mogą brać udziału w konkursie.Użyteczność i łatwość korzystania W najprostszej formie można po prostu sprawdzać istnienie pewnych funkcji, np. linkf3w e2809cnastępny/poprzedni wpise2809d, RSS dla komentarzy, podglądu komentarza itd.I weź Ty mi powiedz, jaki to ma sens, skoro większość platform blogowych tego nie zapewnia? Już na wstępie blogi na platformach mają w plecy nie za merytorykę, ale za ułomności niezależne od blogujących. Gdyby to był konkurs dla blogf3w spoza platform blogowych, miałoby to już więcej sensu, ale nadal byłoby dyskusyjne pamiętaj o ludziach, ktf3rzy nie potrafią sobie grzebać w szablonie.Użytkownik nie ma wielkiego wpływu na platformę blogową, jeśli w ogf3le jakikolwiek ma. Dla mnie, jako czytelnika, wszystkie one są niewygodne, ale przecież nie jest to wina blogującego. W myśl tego regulaminu wszyscy piszący na platformach blogowych mają na wejściu w plecy.Czy zgodnie z tym założeniem, należałoby oceniać wyłącznie treść? Absolutnie się nie zgadzam. Choćby blog był arcyciekawy, ale znajdował się na platformie rodzaju eblog.pl i serwował mi małe szare literki na czarnym tle czytał go nie będę.Wybacz, ale to podejście marketoidalne :/Oceniasz bloga, czyli de facto treść, bo tylko treść da się względnie łatwo ocenić i porf3wnać. Wychodząc z Twojego założenia przepadną świetne blogi na gf3wnianych platformach, a przejdą gf3wniane blogi w ładnym opakowaniu. Gdzie tu logika i gdzie ocena treści?Użytkownik może po pierwsze wybrać szablon z ktf3rego korzysta, a szablony w obrębie jednej platformy mogą się znacznie rf3żnić.Ależ oczywiście Robert, nie rozśmieszaj mnie. Jeżeli WP ma tragicznie skopane RSS-y, to blog tam postawiony będzie miał za to w plecy bez winy autora. Jeżeli Gazeta wymaga się logowania w serwisie do pisania komentarzy, bo bez tego będzie widoczne IP piszącego (na co ja np. mogę nie mieć ochoty), to blog tam postawiony będzie miał w plecy.W konkursie na najlepsze blogi nie ocenia się technicznej strony platform blogowych, ale jakość treści poszczegf3lnych blogf3w!Po drugie w długim okresie ma wpływ na wybf3r tej platformy. Przykład Igora Janke na początku był takim krf3likiem doświadczalnym onetu, ale wyczuł możliwości, jakie kryją się za taką formą publikacji i założył swoją platformę.Przykład bez sensu i to podwf3jnie. Pierwsze primo: oceniasz blogi takie, jakimi są teraz, nie jakimi mogą być w przyszłości. Drugie primo: Janke założył swoją platformę nie z przyczyn technicznych, ale finansowych.Ocena według Twoich kryterif3w może mieć sens w jednym przypadku ogłaszasz dziś konkurs na najlepszy techniczne (pod względem dostępności i użyteczności) blog i ludzie przez cały 2007 mają czas na poprawienie swoich blogf3w, przeniesienie ich na dowolną platformę czy założenie bloga od zera.Mnie w kryteriach kursonku brakuje oceny społeczności blogowej. Na przykład Twojego bloga czytam nie tylko dla samych wpisf3w, ale i tego co się dzieje w komentarzach. Zdarzało się już że komentarze do niektf3rych blogf3w bardziej były znaczące od wpisf3w (casus bloga Chraboty, gdzie to właśnie w komentarzach i wbrew intencji prowadzącego potwierdzono esbecką przeszłość Subotica).Tylko że tego nie ocenisz w żaden sposf3b, bo przecież nie będziesz liczył średniej komentarzy. Zresztą wygenerowanie dużej liczby komentarzy nie jest problemem, wystarczy pisać o kontrowersyjnych sprawach, a jeszcze lepiej w mocno kontrowersyjny sposf3b.Gdy autor nie zdołał zgromadzić chętnych czytelnikf3w (nawet z grona specjalistf3w od biologii molekularnej) wartość takiego bloga spada.Niekoniecznie. Pierwsze primo: wszystko zależy od stylu bloga. Jeśli będzie to coś w rodzaju notatnika z linkami do najciekawszych tekstf3w z zakresu biologii molekularnej, to blog może mieć wielu odbiorcf3w, ale mało kto będzie komentował.Drugie primo: im bardziej niszowa tematyka bloga, tym grono jego odbiorcf3w będzie mniejsze. W skrajnych wypadkach może być naprawdę małe i nie wygenerują się tam długie debaty, z jakimi mamy do czynienia np. na blogach dziennikarzy Polityki .

26.06.2009, 11:43 :: 83.24.82.44
koka
[PART 4] a i całkiem fajne zdjęcia były, montaż bym bardziej dynamiczny zrobiła, co by podrasować ilustrację muzyczną. efekty specjalne nie najgorsze, ale nie wiem czy potrzebne/niezbędne... a i jeszcze co do muzyki- nie wykorzystali potencjału- mogli nagrać kawałek na potrzeby filmu( jakaś wpadająca w ucho techniawa w stylu "wyginam śmiało ciało"), która byłaby samograjem i promowałaby film i film by ją promował.
nie ma głowy w polskim kinie.
peace.

26.06.2009, 11:42 :: 83.24.82.44
koka
[PART 3] mania zagrała(?), mania zrobiła swoją wersję plakatu, mania zrobiła graffiti do filmu i pewnie jeszcze grała w ciuchach z własnego sklepu odzieżowego(bo jak się promować to na maksa)? wszystko by było pięknie, ale mania jest także na dokładkę życiową partnerką reżysera i mi to śmierdzi po prostu. i nie chcę żeby PISF wydawał kasę na coś takiego. no chyba, że będzie to dobrej jakości. a to po prostu nie jest.
a i jeszcze jedna ważna rzecz. ten film to wielki festiwal promocji masłowskiej. z tym, że sama masłowska już promocji nie potrzebuje, a gówniany film- owszem tak.
szkoda, że treścią i formą się wojna nie broni, tylko swoją autorką. film po odcięciu pępowiny od masłowskiej nie istnieje.
pewnie zresztą jak i masłowska bez wojny.
tyle.

26.06.2009, 11:42 :: 83.24.82.44
koka
[PART 2] generalnie do połowy nawet znośny- oglądało się z zaciekawieniem. ale ostatnie pół godziny to już jakaś farsa. coś co chciało, żebym już wyszła z kina. co do aktorstwa- w ogóle panowie ładnie pograli, natomiast z pań tylko Roma się broni.
o mani strzeleckiej nie wspomnę, bo to można nazwać tylko pomyłką. jestem przeciwko wydawaniu publicznych pieniędzy na takie projekty, zważywszy na panujący przy tej produkcji nepotyzm.

26.06.2009, 11:41 :: 83.24.82.44
koka
[PART 1] mójboże. Wojtek. tam nie było reżyserii w tym filmie! żuławski jest figurantem. czego najlepszym dowodem jest scena, w której Sonia rozpierdala pół mieszkania i robi to w sposób śmieszny, aż do żenady.
nie wiem gdzie tam humor miałeś? może ze dwa dialogi były o lekkim zabarwieniu humorystycznym. albo po prostu nie mam poczucia humoru.
krew menstruacyjna, co słowo "kurwa", dialog z penisem, i rzyganie kamieniami- mnie to nie bawi. a kogoś?

25.06.2009, 01:56 :: 87.207.57.105
mosiejczuk
jak dla mnie - wojna wymiata. autorstwo i samoświadomość, do tego sporo humoru, zaskakująca reżyseria i mistrzowskie aktorstwo. bawiłem się przednio, scena przesłuchania wbiła mnie w fotel. końcówka trochę za długa. peace.

18.06.2009, 10:18 :: 83.5.84.207
kok
heloł, nie przesadzaj z tymi promocjami. tam większość produktów jest fair trade i są trochę droższe w związku z tym, ale generalnie ceny są porównywalne. no i pyszne żelki i marszmalołsy! tego się nie da opisać.
ja tyż pozdrawiam i no jasne, że do zo zo zo :)


15.06.2009, 21:34 :: 79.191.52.196
hed.on
Kurcze to prawda. Dział żarcia w marksie wymiata. I mają zajebiste promocje i tak zamiast kupić orzeszki w społemie za 4 zeta, można kupić orzeszki za 10 złotych- ale to i tak okazja bo są przecenione z 15;)
A tak na serio- masa fajności które sprawiają, że się je JE milej;)

O wojnie polsko-ruskiej nie będę pisał.
Największą zbrodnią jaką można zrobić polskim filmom to analizować je;)

Pozdrawiam i do zo zo zo?:)

09.06.2009, 22:21 :: 139.184.30.133
in-limbo
obie panie podeszly do calej sprawy z przymrozeniem oka, a genralnie po Vivienne to mozna by sie bylo spojdziewac, ze na przekor calemu modowemu swiadkowi zrobi taka kampanie.
Ogladalam ost. siwrtny do o niej, Galliano I McQeenie, na bbc.

09.06.2009, 22:18 :: 139.184.30.133
in-limbo
a co do Wojny-jednak podziekuje, jak podziekowalam ksiazce,
M&S rulez :P


04.06.2009, 06:11 :: 90.141.108.184
wonder
Dobra, z Coenami z lekka popłynąłem, ale mimo tego, że fanem Masłowskiej nie jestem, mimo ogólnego wrażenia "ale-o-co-chodzi?" i mimo drewnianej Marii Strzeleckiej w roli Andżeli, film na tle ogółu wybryków polskiej kinematografii pozytywnie mnie zaskoczył. Pierwszy raz od czasu "Dnia świra" bodajże.

Miałem jeszcze pisać o rozdarciu bohatera pomiędzy rzeczywistością i onirycznym, narkotykowym stanem, w którym w pewnym momencie już nie wiadomo, czy przekroczyło się granicę życia i śmierci. O zagadkowej postaci Doroty, która okazuje się sterować życiem Silnego (jest bogiem? przeznaczeniem? wytworem wyobraźni?). O rozprawianiu się z polskością. Że ma drugie dno, że skłania do refleksji.
Ale stwierdziłem, że i tak pewnie nikogo nie przekonam, poza tym jest po szóstej i czemu jeszcze do cholery nie śpię?

PS. I jest Bohosiewicz. Bohosiewicz daje radę.

03.06.2009, 10:35 :: 83.24.55.217
sztybor
Nie no, bracia Coen na kwasie? - Błagam!

Jest tam Szyc, jest tam Gąsiorowska i parę tekstów ale ogólnie to słaby film, tudzież kupsztal, tudzież śmieciuch-śmierdziuch.

03.06.2009, 01:24 :: 90.141.122.244
wonder
Świetnie, kawałek tekstu mi zjadło. Cytat tam był, że:
Vivienne Westwood w roku 2006 otrzymała Order Imperium Brytyjskiego "za zasługi dla mody".

03.06.2009, 01:22 :: 90.141.122.244
wonder
O, jest nowy wpis wreszcie, to się dopiszę takoż.

Zaprawdę powiadam, że polsko-ruska nie jest taka zła i z postmodernistycznego mydlenia oczu można wyciągnąć parę dobrych scen i tekstów. Mi momentami przypominało braci Coen na kwasie.

Za to Vivien, czerstwego cipska, jak i reszty tej zgrai nie trawię.


No kurwa, Virtuti Militari jeszcze.

A psychologii społecznej u Piotrowskiej mało kto nie zdaje, więc weź nie dygaj.

02.06.2009, 10:28 :: 195.114.171.126
kmh
Stybor jakoś dziwnie na tych zdjęciach wyszedł. Jak nie on!

przechodząc do meritum:
1. dział spożywczy M&S owszem, mesjaszem naszym jest
2. poza Makdonaldyzacją, przeczytaj sobie jeszcze Infantylizację Kultury Barbera, też fajne
3. Na kręgle ze mną i pod koniec czerwca dopiero

02.06.2009, 01:42 :: 83.4.165.79
kal.
masłowska po prostu pisze tak dobrze jak wyraźnie mówi. :D żeby zobaczyć to, będę musiała się nieźle napruć, coby przeżyć i nie puścić pawia (królowej) po drodze.

01.06.2009, 21:50 :: 83.31.67.171
sztybor
Co nie :)