B o n j o u r !


Prowansja faktycznie jest bardzo spoko. Co prawda więcej tu mydła niż lawendy, ale przewspaniałość kolorów, jedzenia i słońca w całości rekompensuje brak kilometrów fioletowych pól. no bo te pola to przecież "czysty" marketing i mydlenie oczu ;)
dzisiaj dobiega końca pierwszy dzień mojej francuskiej przygody. oprócz czternastu (murzynków - jak u Agathy Christie) osób towarzyszy mi Julia Child i kniga o jej życiu we frans. badam też kultowy przewodnik po Lazurowym Wybrzeżu Michelin - wprawdzie nie czerwony, ale...

mieszkamy w willi z basenem (i miejscem dla kucyka), mamy dwie kuchnie, siedemdziesiąt trzy łazienki, domek grillowy, opalone japy i lodówki wypełnione serami, winami i ogólnie pojętym grzechem. po prostu ekskomunika.
pory nam sie nie zamykają, bo wydalają hektolitry potu. jest trzydzieści sześć stopni plus parę więcej w słońcu.

dzisiaj ruszyliśmy na poszukiwania pól golfowych. niestety każdy kij ma dwa końce, więc musieliśmy wracać - finał MŚ... skończyło się więc na turbo niedobro szybkiej kawie w Roussillion - miasteczku wypełnionym słońcem, ochrą i turystami. kupiłam kilogramy mydła - bo się w nich zakochałam.

zapowiada się na astralnie fajnie. a to dopiero początek.

całuski,


koka



P.S. może jesteście gdzieś na południu France? dajcie znać, wypijemy razem kawkę! :)
Name:

Komentarze:

12.07.2010, 21:08 :: 90.15.225.13
koka
zaraz obczajam na mapce i obliczam swoje szanse na dotarcie,
merci Nunu! :)

12.07.2010, 10:52 :: 217.153.90.242
nujska
Koka, wpadnij do Montpellier, fajne miasto. Wycieczka do Cassis może być również bardzo przyjemna :)

Może przygarniesz mnie jako kucyka? ;]