refleksja jeden, samotny piątkowy wieczór (ale lamus, co?)



Edith Piaf miała 'wyjebane na wszystko' (zupełnie jak Humphrey Bogart w 'Sokole Maltańskim').
a czemu niby 'wyjebane' zapytacie? bo nawet w podtytule filmu lśniło srogo 'niczego nie żałuję'.
a skoro ktoś niczego nie żałuje to faktycznie musi mieć wyjebane na wszystko.
też bym tak chciała. nie myśleć, nie wariować, nie żałować.
nie mówić, nie słuchać i nie ryzykować.
albo spotkać jakiegoś mądrego doradcę. chociażby Asa* (np. płonącego...). taki hiperheros na pewno wie co zrobić żeby niczego nie żałować.





As jest szybki i zwinny. jest jak saper. nie myli się. albo myli się jednorazowo.
skoro jest szybki, decyzje podejmuje szybko. potem być może siedzi w domu i w wyobraźni potajemnie pisze możliwe scenariusze. takie niby lepsze.
lecz oficjalnie zawsze mówi że się nie mylił. postąpił szybko, zwinnie i słusznie.



***
refleksja dwa, lonely party vol.2

w okolicy tygodnia kolejna rocznica pierwszego (w dodatku całkiem udanego) porodu mojej matki.
co z tego wyniknie? wielka heca - czyli jak zwykle wielki syf.
no bo słabo być nieobecną na własnych uro. w dodatku okrągłych jak pierwsza litera mojego imienia.
w głowie jestem stara.

w darach  poproszę stopklatkę z jakiejś miłej chwili. ładnie wykadrowaną i zmontowaną.
albo slajdy z mojej historii za 10 lat. bo się już doczekać nie mogę.




4 lata temu. najlepsze życzenia ever. uwielbiam jak ktoś mnie słucha. i potrafi to potem wykorzystać.
lowe Yumi.




***
refleksja trzy, after: lonely party vol.2

kategoria gry słowne. zawsze gdzieś tam byłam 'doradcą'. może nie podatkowym. ale 'życiowym'. dla wszystkich. zawsze do usług.
w skrócie 'jak się pierdoli, to do oli'.
ale naboje się kończą, a magazynek trzeba przeładować.
i z windy robią się schody, którymi do czarnej dziury schodzi 'oli się pierdoli' albo 'u oli się pierdoli'.

ale wracając do doradztwa. ostatnio wymyśliłam nowy zawód.
zawód odradcy. ktoś kto zawodowo odradza. bierze za to hajs i ma z tego fun.
odradca finansowy, inwestycyjny, życiowy.
kompetencje potrzebne do odradzania są niższe niż przy doradzaniu.
to jest innowacja. to jest przyszłość.
potrenuję na sobie.
idę sobie poodradzać.



***
kończę. podobno dużo piszę. może nawet za dużo.
świeczki się już prawie wypaliły. timeout.


*As oczywiście z Hydrozagadki


Name:

Komentarze:

15.09.2012, 06:07 :: 72.18.196.148
oGFUsoWBFWtwEt
Nemyslim, ze bullying na skacolh je vyhradne a specialne Jap. problem a preto mierne nesuhlasim s nazvom clanku ak si dobre spominam, tak s nejakou tou sikanou som sa stretol aj ja uz zakladnej skole, ci uz zo strany starsich/silnejsich/mentalne nevyspelych ziakov, alebo zo strany zakomplexovanych/mentalne nevyspelych ucitelov. Niekedy slo o niekedy slo o skutocne fyzicke nasilie, niekedy o sikanu vyhrazkami, inokedy o slovne zhadzovanie pred kolektivom (teraz netvrdim, ze by sa to vsetko stavalo mne, ale stretol som sa s tym). A podla toho, co sa mi sem tam dostane do usi od mladsej generacie, tak to ani doma nesleduje prave k lepsiemu. Ine krajiny moc posudit neviem, ale neverim, ze by tam bullying neexistoval, inac by sa asi tento motiv neobjavoval v kazdom seriali/filme zo skolskeho prostredia.Osobny nazor: sikana bola, je a bude vzdy, ked sa napcha par stovak deti do jednej budovy. jedine, co to moze potlacit je spravna vychova zo strany rodicov. ak su rodicia furt zaneprazdneni a nemaju cas sa venovat detom, tak tie deti vychovava niekto iny (nie vzdy kompetentny clovek) a rodicia sa potom nemozu cudovat ak to dieta nevyrastie podla ich predstav.

10.06.2010, 07:42 :: 78.8.172.9
intruderownia
i "As nigdy nie odmawia w słuszne sprawie!"