panta rhei. wszystko płynie. czas. pieniądze. ludzie. łzy i lody. wszystko płynie, a jakby nie zmienia się nic.

z perspektywy 24 dnia lipca, roku 2006, godziny 19.00, Słońca, kina Warszawa we Wrocławiu zmienia się prawie wszystko.
mam 24 dzień lipca, jest sześć lat później, godzinę mam 13.30, nie ma kina i nie ma Wrocławia, ale jest słońce i Warszawa.

myślę, że przez te 6 lat właściwie nic nie zrobiłam, niczego nie osiągnęłam. prawdopodobnie sytuacja nie będzie wyglądała lepiej również 24 dnia lipca, roku 2018. 

myślę też, że to bardzo niesprawiedliwe, że tak myślę.

ale hej! jest Słońce. idę się poopalać. bez filtra.
 


Name:

Komentarze:

26.07.2012, 20:27 :: 79.185.138.4
lw
Co tak ponuro? Na jesienną deprechę czas będzie później. Na przykład na jesień. ;)

(Nie żebym nie miał podobnych myśli czasem, ale łatwiej przekonywać innych, żeby nie wpadali w melancholię.)